Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu (…). Skoro wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami,

kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy.

A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się.

 

               W przypowieści o miłosiernym Ojcu młodszy syn, który na początku odnosi sukcesy, zmienia się w nędzarza. W wyniku wewnętrznej przemiany powraca do domu ojca, i nie jest już tym samym człowiekiem sukcesu. Uznaje swoją grzeszność i to okazuje się jego największym zwycięstwem. Starszy syn z kolei nie potrafił zrozumieć bezinteresowności ojca. Relację z nim wyobrażał sobie jak obliczony interes, w którym ciężka praca jest niezbędna, by zasłużyć na miłość. Nasze wytrwałe przestrzeganie przykazań, dobre uczynki wobec bliźniego, przyjmowanie sakramentów – wszystko to podoba się Bogu i sprawia, że staje się lepszym człowiekiem, nie od tego jednak zależy Jego miłość, ponieważ Bóg kocha nas bezwarunkowo.